• (+42) 684 63 84, 681 15 68/69
  • sekretariat@muzyczna-sosnowa.pl
  • ul. Sosnowa 9, Łódź 93-102
  • Aktualności

    Relacja z mobilności we Włoszech w ramach programu Erasmus+

    Relacje dzieci i rodziców  – Włochy        flaga_polski       falga_wloch

    Niedziela– relacja Wojtka

    O 8:00 rano usłyszałem dzwoniący telefon. Byłem jeszcze zaspany, ale szybko go odebrałem. Okazało się, że dzwoni Pani Agnieszka. Chciała nas obudzić! Błyskawicznie umyłem zęby, ubrałem się i zszedłem z Tomkiem na śniadanie. Na dole czekały na nas Panie, pijące kawę. Przywitałem się i poszedłem wybrać sobie coś do jedzenia. Zauważyłem wspaniale wyglądającą włoską foccacię i mozzarellę. Bardzo lubię włoską kuchnię i nie zawiodłem się – jedzenie było przepyszne. Po śniadaniu, Panie zaplanowały wyjazd do Bari. Razem z nami mieli pojechać uczestnicy z Hiszpanii. Kiedy wsiedliśmy do autokaru, początkowo nikt nic nie mówił, byliśmy trochę skrępowani. Jednak już po chwili zaczęliśmy śpiewać piosenki, a po kilku minutach, przyłączyli się do nas koledzy zza granicy. Było naprawdę bardzo wesoło! W ten sposób zaczęła się nasza międzynarodowa przyjaźń. Po przyjeździe udaliśmy się do Bazyliki św. Mikołaja. Tam właśnie została pochowana Bona Sforza (królowa Polski)! Bardzo ciekawiło mnie to miejsce, ponieważ jedną z moich pasji jest historia! W międzyczasie napiliśmy się prawdziwej włoskiej kawy, która niewiele różniła się od tej, podawanej w Polsce. Kiedy siedzieliśmy w kawiarni, wpadliśmy na pomysł, żeby zagrać w karty. Naszym nowym kolegom z Hiszpanii spodobał się ten pomysł. Rozegraliśmy dwie partie, a następnie poszliśmy na obiad. Jak Włochy, to musiała być pizza, koniecznie w prawdziwej lokalnej pizzerii. Zamówiłem sobie taką z serem i szynką. Była zrobiona na cieniutkim cieście, mimo to bardzo mi smakowała. Okazało się, że we włoskich restauracjach, do rachunku dołączane jest coperto (obowiązkowy napiwek). Po posiłku, wybraliśmy się na spacer po mieście. Było słonecznie i dosyć ciepło więc na deser zjedliśmy smakowite lody. Idąc, zobaczyliśmy potężny, średniowieczny zamek Castello Normanno-Svevo. Kupiliśmy pamiątki i ruszyliśmy w powrotną drogę do Andrii. Wieczorem  poszliśmy z Paniami do sklepu, można było sobie kupić wodę i przekąski. O 23:00 poszedłem spać. Byłem zmęczony, ale bardzo zadowolony. Nie mogłem doczekać się następnego dnia, kiedy mieliśmy poznać się z Włochami, Grekami i Litwinami.

    Poniedziałek – relacja Kasi

    Noc w hotelu, mimo ze krótka, dała nam czas na regenerację i o 8:30 stawiliśmy się na śniadaniu, na którym po raz pierwszy spotkaliśmy Litwinów i Greków. Przywitaliśmy się tez z Hiszpanami, których poznaliśmy poprzedniego dnia podczas całodniowej wycieczki po Bari.
    Najedzeni, wszyscy ruszyliśmy do pierwszego punktu naszej dzisiejszej podróży czyli szkoły podstawowej. Nieco dłuższy spacer, opłacił się pięknym przywitaniem przez włoskie dzieci- tańcem i pysznym poczęstunkiem.
    Dziewczynki zatańczyły dla nas swoje narodowe tance z różnych regionów Włoch w tym na przykład tarantelle.
    Następnie podzieliliśmy się na dwie grupy, podczas gdy Grecy i Hiszpanie zwiedzali szkolę podstawową,  my poszliśmy nieco dalej do włoskiego odpowiednika gimnazjum. Tam również natrafiliśmy na cudowne przywitanie. Obejrzeliśmy szkolę i mieliśmy okazję do porozmawiania z tamtejszymi uczniami .Na sam koniec  wraz z naszymi włoskimi kolegami spontanicznie zaczęliśmy śpiewać różne, głównie anglojęzyczne, piosenki bo, jak wiadomo muzyka łączy, a sztuka inspirujeJ. Kiedy wszyscy byli już zadowoleni naszym międzynarodowym poziomem artystycznym, wymieniliśmy się z grupą hiszpańsko-grecką i z powrotem poszliśmy do szkoły dla młodszych. Tam po zapoznaniu się ze szkołą ( i krótkim wtargnięciem na lekcje wf-u gdzie i my podłapalismy włoskiego ducha rywalizacji) zjedliśmy naprawdę sycący obiad składający sie aż z dwóch dań i przystawki, gdzie pierwszym daniem wcale nie była zupa a makaron. Mało kto po takim posiłku dotrwał do ostatniego dania. Z pełnym żołądkiem każda grupa zaprezentowała swój kraj, szkołę oraz miasto. Kiedy już wszyscy wiedzieli kto jest kim, gdzie co leży i z czego słynie każdy kraj, znów podzieleni na grupy najpierw poszliśmy zwiedzać manufakturę słodyczy Mucci działającą od 1894, gdzie dowiedzieliśmy się np. jak robią tam bomboniery ( w środku płynne na zewnątrz twarde) albo chociażby specjalne twarde cukierki, którymi dawniej chłopcy rzucali w dziewczyny, by okazać im zainteresowanie. Po słodkiej degustacji poszliśmy zwiedzać stare miasto. Po tak obfitych posiłkach ciężko było się przycisnąć przez NAPRAWDĘ wąskie uliczki, gdzie plecak już mógł stanowić jakieś utrudnienie, ale jakoś daliśmy radę. Kiedy już wszyscy wyszli z ulicy mającej służyć jako pudełko dla sardynek, obejrzeliśmy katedrę Andrii, gdzie jak głosi legenda, w XII wieku został przywieziony z Konstantynopola cierń z korony Jezusa który, wedle legendy w dzień przed Wielkanocą może czynić cuda. Cudem był tez wspaniały pomnik  patrona tego pięknego miasta. Santo Ricardo, pierwszego biskupa Andrii, który obronił miasto przed szarańczą. Tak i my – jak owa szarańcza rzuciliśmy się na wspólne jedzenie w pizzerii, gdzie znalazło się miejsce dla wszystkich grup i czas na długie, ciekawe rozmowy. Naprawdę nie mogę uwierzyć, że dostałam szansę, by pojechać do tak wspaniałego kraju i spotkać tak niezwykłych ludzi!

    Wtorek

    Dzisiejszy dzień spędziliśmy w przepięknym włoskim mieście Matera.

    Matera jest to miasto w regionie Basilicata. Historyczna część miasta, zwana Sassi, obejmuje unikatowe domostwa drążone w skale, jedynie z fasadami murowanymi. W 1993 roku Materę wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco. Matera była w roku 2019 Europejską Stolicą Kultury. Miasto zwiedzaliśmy z przewodnikiem, który ciekawie opowiadał o historii tego niezwykłego miejsca.

    Zwiedziliśmy też muzeum, w którym znajduje się wystawa malarstwa Carlo Levi – projektowego włoskiego „przewodnika” –  artysty .

    Był też czas na lunch i oczywiście przepyszne włoskie lody.

    Środa – relacja Leny
    Kolejny dzień naszej wspaniałej włoskiej przygody rozpoczęliśmy (jak zwykle) pysznym śniadaniem. Podczas podróży poznaliśmy prawdziwe smaki włoskiej kuchni. Z pełnymi brzuchami około godziny 10.00 wyruszyliśmy w stronę Ratusza – czyli siedziby burmistrza Andrii. W tym pięknym, zabytkowym budynku braliśmy udział w spotkaniu z przemiłą panią burmistrz. Podczas spotkania jedna z naszych koleżanek – Kasia – przemawiała po włosku. Zrobiło to na wszystkich ogromne wrażenie.
    Następnym punktem naszego programu, była wizyta w szkole podstawowej. Uczniowie powitali nas grając na instrumentach i śpiewając – kolejny raz muzyka nas połączyła. Między lunchem a warsztatami mieliśmy czas wolny. Umacnialiśmy relacje z naszymi kolegami z Hiszpanii i Grecji – grając w UNO. Lunch, to kolejne spotkanie z włoską kuchnią. Jedliśmy pyszny makaron z sosem pomidorowym i bazylią, lassagne, ziemniaki z szynką i serem. Wszystko jak zwykle było przepyszne. Dowiedzieliśmy się, że we Włoszech bardzo rzadko je się zupy – tylko podczas choroby.
    Po skończonym posiłku wzięliśmy udział w niezwykle ciekawym Quizie na temat Włoch. Oprócz wspaniałej zabawy dużo się dowiedzieliśmy.
    Kolejnym punktem podczas wizyty we włoskiej szkole były warsztaty rysunkowe, które dla mnie były bardzo inspirujące i kreatywne. Uwielbiam prace plastyczne , wzięcie udziału w tego typu zajęciach bardzo mi się podobało.
    Po cudownej przygodzie ze sztuką przyszedł czas na muzykę. Na koniec wizyty wzięliśmy udział w zajęciach z wybijania rytmów na różnych instrumentach. Uczyliśmy się też tańca ludowego – Tarantelli- czyli włoskiego tańca z Neapolu. Polega on na jednostajnym pochodzie drobnych wartości rytmicznych.
    Po szalonych tańcach i dniu pełnym emocji wróciliśmy autokarem do naszego hotelu. Zjadając pyszną włoską kolację, snuliśmy plany na kolejny dzień naszej włoskiej przygody.

    Czwartek – Relacja Nikoli

    Piątego dnia wstaliśmy wcześniej a następnie poszliśmy zjeść pyszne śniadanie. Po 20 minutach pojechaliśmy autokarem do zamku.
    Na parkingu podjechał po nas mały bus, który zawiózł nas na dziedziniec Zamku Castel Del Monte w Andrii ,który ma kształt oktagonu.
    Po zwiedzaniu Zamku poszliśmy kupić pamiątki i cukierki. Następnie podjechał po nas autokar i zawiózł całą grupę na farmę, gdzie zjadaliśmy pyszny obiad: makaron i bułkę z babeczką ziemniaczaną, a deser robiliśmy sami, tartę z marmoladą. Graliśmy też w  berka czekając ,aż upiecze się tarta. Wieczorem wszyscy poszliśmy na kolację do miasta, gdzie  próbowaliśmy przysmaki kuchni włoskiej, a następnie, jak wróciliśmy późno do hotelu poszliśmy spać czekając na następny emocjonujący dzień.

    Piątek – relacja Marysi

    Ostatniego dnia naszego pobytu we Włoszech pojechaliśmy nad morze do miasteczka Trani.

    Pierwszym zabytkiem który zwiedzaliśmy była Basilica Cattedrale.
    Budowa tej rzymsko-katolickiej katedry rozpoczęła sie w 1099 r., a zakończyła ok. 1200r. Bazylika wykonana jest  kamienia, tak zwanego tufu wapiennego o bardzo jasnej lekko żółtej barwie. Jest to ten sam charakterystyczny dla Włoch budulec z którego powstał zwiedzany przez nas wcześniej Castel del Monte.

    Po obejrzeniu zabytku i zrobieniu kilku grupowych zdjęć, ruszyliśmy na krótki spacer po miasteczku.
    Bardzo malowniczy krajobraz portowego miasteczka przyciągał wzrok.
    O godzinie 13.00 zatrzymaliśmy się wszyscy w restauracji na obiad, gdzie zjedliśmy pyszne Włoskie potrawy.

    Po posiłku, wróciliśmy do Andrii i udaliśmy się do szkoły na warsztaty, które obejmowały gry i zabawy. Pierwszą z nich była gra typu Treasure hunt, podczas której wszystkie narodowości rywalizowały ze sobą rozwiązując zagadki na czas. Nasza drużyna wygrała!!!
    Następną atrakcją były warsztaty taneczne na których uczyliśmy się podstawowych kroków włoskiego tańca ludowego czyli Taranteli.
    Wieczorem, po grach i zabawach rozpoczęła się Ceremonia Pożegnalna.
    Wszyscy byliśmy w świetnych nastrojach –  śpiewaliśmy i tańczyliśmy. Nie zabrakło również podziękowań, rozdawania dyplomów i pamiątek. Był to bardzo wzruszający moment, ponieważ, niestety był jednym z ostatnich spędzonych wspólnie. Wszyscy robili sobie razem zdjęcia, rozmawiali, śmiali się, śpiewali. Dla mnie był to bardzo ważny moment, można było wyczuć swojego rodzaju rodzinną atmosferę jaka się zrodziła miedzy nami podczas pobytu w Andrii.
    Po smacznej kolacji która została dla nas przygotowana w szkole, nauczyciele odwieźli nas do hotelu.

    Sobota – Relacja Tomka

    Ostatniego dnia wstaliśmy trochę smutni, a trochę weseli. Smutni, ponieważ zastaliśmy ostatnią grupą, która będzie wyjeżdżać i wracać do kraju, a szczęśliwi bo będziemy mogli zobaczyć się znowu z bliskimi. Po śniadaniu panie zaproponowały, żebyśmy poszli jeszcze na ostatni spacer po Andrii.
    Wyszliśmy mniej więcej o 12:30 i szliśmy pięknymi uliczkami. Ok godziny 14:00 poszliśmy na obiad i zjedliśmy raczej bez niespodzianki pizzę. Później wróciliśmy na chwilę do hotelu by odpocząć.  Po południu, kiedy już się trochę ściemniło, znowu wyszliśmy na miasto. Tym razem zamiast pustych uliczek zobaczyliśmy tłumy bawiących się i głośno rozmawiających Włochów. Poczuliśmy, że jesteśmy głodni, więc jednogłośnie postanowiliśmy coś zjeść. Poszliśmy do małej knajpki, gdzie skosztowaliśmy: makarony, gniocchi, sałatki oraz tortille. Ja wziąłem gniocchi, ponieważ jadłem je już w Polsce i chciałem ich spróbować tutaj. Po mocno sycącej kolacji wróciliśmy do hotelu, powspominaliśmy nasze przygody, a potem poszliśmy spać.

    Niedziela

    Niedziela była dniem wyjazdu. Po śniadaniu poszliśmy na ostatni spacer uroczymi labiryntami uliczek starej Andrii, uzupełniliśmy nasze pamiątkowe zakupy, wypiliśmy ostatnią kawę, zjedliśmy lody  i odjechaliśmy na lotnisko – tam gdzie zaczęła się nasza włoska przygoda – do Bari.

    Prezentujemy  film będący częścią prezentacji naszej szkoły

    https://muzycznasosnowapl.sharepoint.com/:v:/s/Erasmus/EU1TCV7yk5ZNtwrTEut3jWwByb6OYEWzG7iH-dBUGCCj3Q?e=5hWkHF

    oraz krótkie filmowe wspomnienie

    https://muzycznasosnowapl.sharepoint.com/:v:/s/Erasmus/EZmuy2f4GOtCquBDAoknv5YBWl6F5xITHpAe6DsBChzTgQ?e=EqyAbq

    Relacje rodziców

     

    Renata Żurawska-Jamka
    mama Kasi

    Od dłuższego czasu słyszeliśmy, że Kasia chciałaby pojechać do Włoch. Kiedy pojawiła się taka możliwość z programem Erasmus+, nie zastanawialiśmy ze nawet chwili. Przygotowania były ważne, ale jakże ekscytujące dla naszej córki.
    W dzień wyjazdu uśmiechała się cały czas i mówiła czego to nie zwiedzi. Kiedy przyleciała na włoską ziemię, praktycznie codziennie dostawaliśmy telefon, jak tu jest wspaniale, jacy cudowni ludzie i jak Kasia się tam dobrze czuje. Po powrocie, choć była szczęśliwa ze spotkania z rodziną i przyjaciółmi, widać było że już tęskni za tamtym wspaniałym tygodniem, który sprawił ze wróciła dużo bardziej zmotywowana do nauki języków i pełna energii.

    Rodzice Wojtka

    Projekt Music Unites Art Inspires, którego autorkami i koordynatorkami są Panie Dominika Lenarczyk-Paprocka i Agnieszka Feliniak to inicjatywa, która była bardzo potrzebna Sosnowej. Udział w programie Erasmus + to ogromne korzyści przede wszystkim dla uczniów, ale również nobilitacja dla samej szkoły. Dzięki zaangażowaniu nauczycieli, uczestnicy projektu mogli przeżyć niesamowitą europejską przygodę i dosłownie zanurzyć się w kulturze krajów partnerskich. Wyjazd do Włoch zaplanowany był w najdrobniejszych szczegółach, a przygotowania do niego były ogromną frajdą, również dla nas – rodziców. Realizacja poszczególnych punktów programu przebiegała wzorcowo, o czym dowiadywaliśmy się na bieżąco z fotorelacji przesyłanych przez opiekunów. Po powrocie, opowieściom i wspomnieniom nie było końca, a  to z pewnością najlepsza rekomendacja dla projektu.
    Gabriela Tesarska ,mama Nikoli

    Program Erasmus Plus oraz związany z nim wyjazd naszych dzieci do Włoch a dokładnie do Andrii to dla córki wspaniała przygoda i doświadczenie, które zostanie w pamięci zapewne na bardzo długi czas. Potwierdzają to liczne piękne zdjęcia oraz opowieści z każdego dnia spędzonego na różnych zajęciach, warsztatach oraz wycieczkach. Już sam przelot samolotem wywołał niemałe emocje.
    Wyjątkowa okazała się także wycieczka do pięknej Matery, którą Nikola wspomina szczególnie- wspaniałą architekturę i urocze uliczki oraz cieplutki klimat. Zauroczona tym miejscem wspomniała, iż mogłaby tam nawet zamieszkać. Liczne zajęcia w szkole oraz warsztaty pozwoliły poznać zwyczaje, kulturę oraz język tego kraju. Dzieci miały także okazję na poszerzenie swoich horyzontów poprzez kontakty z innymi uczestnikami programu z Grecji, Hiszpanii, Włoch oraz Litwy. Przy okazji mogły podszlifować język angielski, który umożliwia córce utrzymanie kontaktów z niektórymi uczestnikami do dziś. Dziękuję bardzo Pani Dominice Paprockiej, Agnieszce Feliniak oraz Oldze Rzepeckiej za świetną organizację oraz opiekę nad córką.
    Bernadetta i Michał Grabias – rodzice Tomka

    W dniach 26 marca do 3 kwietnia 2022 roku nasz Syn Tomasz, wraz kilkorgiem dzieci ze Szkoły Muzycznej im. H. Wieniawskiego w Łodzi miał możliwość uczestniczenia w wyjątkowym wyjeździe edukacyjnym do włoskiego miasta Andria. Wyjazd w ramach programu Erasmus+, okazał się dla naszego dziecka nie tylko wspaniałą przygodą, ale także spełnił wiele dydaktycznych założeń tego programu.
    Dotychczas, w ramach Erasmusa, spotkałam się tylko z możliwością wymiany studentów, jednak pomysł i organizacja wyjazdu uczniów szkoły podstawowej i średniej oceniam jako znakomite wprowadzenie do rozwoju naszych dzieci, nie tylko społecznego, ale również organizacyjnego i językowego.
    Nasza 8-osobowa grupa dzieci była wspaniale zaopiekowana przez trzy Nauczycielki, które zajęły się organizacją wyjazdu, począwszy od biletów, poprzez plan dnia, aż po program artystyczny.

    Już przed wyjazdem dzieci były odpowiednio przygotowane, aby móc godnie reprezentować  swoją szkołę, miasto Łódź oraz Polskę. Zważywszy na artystyczny profil ich szkoły samodzielnie przygotowały program występu, który miał przedstawić uczestnikom z innych krajów naszą kulturę i miejsce w którym żyjemy. Z pomocą Pedagogów opracowały niezwykle zabawną wersję popularnego show Milionerzy oraz nagrały reklamę swojej szkoły. Wiele radości wszystkim dzieciom erasmusowym przyniosła nauka tańca – poloneza. Z codziennych relacji przesyłanych przez Nauczycielki wiemy, że nasze dzieci uczyły się także tradycyjnych tańców włoskich.

    Istotnym punktem tego występu oraz całego wyjazdu była konieczność posługiwania się językiem angielskim. Dla naszego Tomka był to moment przełomowy w nauce języka, gdyż był to jego pierwszy wyjazd, podczas którego musiał mówić po angielsku bez pomocy rodzicielskiej. Z dużą radością zauważyliśmy, że po powrocie do domu Syn z dużym zaangażowaniem zaczął ćwiczyć język angielski, słuchać piosenek, robić tłumaczenia, a nawet po angielsku szkolić naszego kota.
    Dzięki zdobyciu śmiałości w anglojęzycznej komunikacji Tomek zyskał nie tylko nowe doświadczenia, ale także fajnych kolegów z innych krajów.
    Do tej pory uczestnicy tego wyjazdu z Włoch, Grecji, Hiszpanii i Litwy utrzymują kontakt na wspólnym komunikatorze, wysyłając sobie pozdrowienia i zdjęcia.
    Kolejnym, wielkim atutem tej wycieczki było zwiedzanie. Tomek był zachwycony Adrią i pobliskim miastem Bari. Zrobił mnóstwo zdjęć, a zdając nam relację z pobytu opowiadał wiele ciekawostek, które zapamiętał. Ciekawymi były także spostrzeżenia o różnicach pomiędzy szkołami włoskimi a polskimi.
    Z pewnością wyjazd ten wpłynął na jego potrzebę samodzielności. Nabrał on większej ciekawości świata i chęci na kolejne tego typu podróże oraz spotkania z rówieśnikami i z innych krajów.
    Rodzice Leny
    Agata i Sebastian Cicheccy

    Erasumus+ kojarzony jest najczęściej ze środowiskiem akademickim, wyjazdami dla uczniów starszych. Tymczasem w realizowanym przez naszą szkołę projekcie Music Unites, Art Inspires mogły wziąć udział dzieci z klas VI – w tym nasza córka Lena.
    Podczas wyjazdu do Włoch, zorganizowanego na przełomie marca i kwietnia uczestnicy projektu nawiązywali relacje ze swoimi rówieśnikami z innych krajów europejskich; Włoch, Hiszpanii, Grecji, Litwy. Niektóre przyjaźnie trwają nadal pomimo odległości. Dzieci zwiedzały, bawiły się, poznawały kulturę i zwyczaje naszych europejskich sąsiadów. Poznały niesamowite smaki ,prawdziwej włoskiej kuchni. Codziennie podczas wycieczek, organizowanych warsztatów , spotkań doskonaliły swoje kompetencje językowe. Każdego dnia bardzo dobry humor i znakomitą zabawę potwierdzały zdjęcia z przebiegu poszczególnych aktywności zamieszczane na szkolnym facebooku.
    Pragniemy bardzo serdecznie podziękować organizatorom, opiekunom towarzyszącym w tej cudownej podróży panią; p. Dominice Lenarczyk_Paprockiej, p. Agnieszce Feliniak, p. Oldze Rzepeckiej.
    Wyjazd ten pozostanie w głowach, sercach wszystkich uczestników na bardzo długo.
    Dla naszej Leny, był wielkim sprawdzianem samodzielności. Z dużym niepokojem , obawą szykowała się do wyjazdu – do końca nie mieliśmy pewności czy w ostatnim momencie nie zrezygnuje.
    Udało się, pojechała! Po powrocie przywitała nas słowami -Mamo, ja chcę jeszcze, jeszcze, jeszcze. To chyba najlepsza ocena i świadectwo udanego wyjazdu.
    Ogromna radość, satysfakcja dziecka z odbytej podróży, wyrażone mnóstwem opowieści, zdjęć jest dla nas rodziców nieoceniona, bezcenna!
    Wyjazd rozbudził apetyt na kształcące podróże, chęć nauki języka włoskiego. Uświadomił jak przydatna i konieczna jest znajomość języka angielskiego.
    Muzyka połączyła , sztuka zainspirowała dzieciaki z różnych części Europy.
    Jeszcze raz dziękujemy w imieniu swoim i córki.