• (+42) 684 63 84, 681 15 68/69
  • sekretariat@muzyczna-sosnowa.pl
  • ul. Sosnowa 9, Łódź 93-102
  • Aktualności

    Relacja z mobilności w Grecji w ramach programu Erasmus +

    Music Unites, Art Inspires

    Thessaloniki – 28.11.2021 – 05.12.2021

    Dzień pierwszy – relacja Miriam

     

    Niedziela, początek naszej przepięknej przygody. Obudziłam się o 4.00, pojechałam do szkoły, a o 5.30 wyjechaliśmy do Krakowa. Po czterech godzinach interesującej jazdy dotarliśmy na lotnisko. Gdy przechodziliśmy przez bramki, Natalka i ja zostałyśmy zatrzymane i uznane za kryminalistki J, kiedy pani nas przeszukała okazało się, że to był błąd i jesteśmy niewinne. Kiedy wsiedliśmy do samolotu zajęliśmy miejsca i polecieliśmy w niebieskie przestworza. Lot był spokojny, z okna dało się nawet zauważyć ‘’ rekiny ‘’( jak się ma bujną wyobraźnię). Po dwóch godzinach lotu, wysiedliśmy z samolotu i od razu musieliśmy zdjąć zimowe kurtki i czapki. Kiedy podjechaliśmy pod hotel, rozpakowaliśmy się w naszych pokojach i od razu poszliśmy na spacer. Chodziliśmy po deptaku przy morzu i oglądaliśmy greckie życie. Pani Dominika zadeklarowała, że będzie po tej uliczce biegać ( gdy będziecie czytać dalej zobaczycie czy spełniła swoją obietnicę ). Zauważyliśmy że Grecy przy 17 stopniach noszą kurtki, a niektórzy szaliki. Dochodziliśmy do końca deptaku i zobaczyliśmy bardzo miłych ludzi, którzy spytali się nas skąd jesteśmy. Odpowiedziałyśmy, że z Polski ( oczywiście bardzo szczęśliwe, iż ludzie w Grecji są tacy mili). Zaproponowali nam darmowe bransoletki i chcieli je nam założyć , ale Pani Dominika ostrzegła,  że to oszuści i będą od nas chcieli pieniądze. Szybko uciekłyśmy i było nam przykro, że jednak nie jest tak kolorowo na tym świecie, ale z drugiej strony na pewno będziemy mieli co wspominać. Po spacerze wróciliśmy do hotelu, gdzie czekała na nas pani Kostoula – pani dyrektor greckiej szkoły, która zabrała nas i Litwinów na powitalną kolację. Jedzenie było przepyszne i była nawet muzyka na żywo. Pod koniec kolacji wszyscy tańczyli grecki taniec. Wróciliśmy do hotelu najedzeni i wytańczeni. 😉

    https://youtu.be/zhpwamY9Egs

    Powitanie w wykonaniu uczniów szkoły greckiej

    https://youtu.be/dgXe7nekdDg

    https://youtu.be/9U3_Vz4lues

    https://youtu.be/4Xl_-jRnBSk

    https://youtu.be/-47Dn7SKuRY

    https://youtu.be/KCl9DRRax_Q

    https://youtu.be/qYPQpetVA7o

    https://youtu.be/t7-tJgKp8Zg

     

    Dzień drugi – relacja Natalki

    Rano w lobby spotkaliśmy Hiszpanów, którzy przyjechali późno w nocy. Po zjedzeniu śniadania pojechaliśmy do szkoły. Dzieci bardzo ucieszyły się z tego, że przyjechaliśmy. Patrzyliśmy na różne greckie tańce regionalne, nawet najmłodsze klasy coś zatańczyły! Później dostaliśmy torby z prezentami, np.: chałwa, herbata do zaparzania. Na stole było dużo słonych i słodkich przekąsek. Zeszliśmy do sali ze sceną, każda grupa prezentowała swój kraj, miasto i szkołę. Grecy również przygotowali prezentację. Dostaliśmy obiad i wtedy udało nam się bardziej porozmawiać z Hiszpanami.

    Po wyjściu ze szkoły poszliśmy zwiedzać różne zabytki. Niestety niektóre z nich były zamknięte, ale i tak dużo zobaczyliśmy : Kościół św. Demetriusza główny kościół miasta ,

    Agorę Rzymską, klasztor Vlatafon. Byliśmy również na punkcie widokowym – Ano Polis podobno jest on położony w najwyższym punkcie Salonik więc było widać całe miasto. Widok był piękny.  Zobaczyliśmy też Eptagyrio znane jako Siedem Wież – fortyfikacje  zbudowane przez Bizantyjczyków w XIV wieku. Wieczorem musieliśmy zrobić testy na Covid, ale na szczęście nikomu nie wyszedł pozytywny. W Grecji nigdzie się nie wejdzie – ani do restauracji, ani nawet do sklepu z pamiątkami, jeśli nie ma się paszportu covidowego albo negatywnego wyniku testu. Później wróciliśmy do hotelu i integrowaliśmy się z innymi, również z Włochami, którzy przyjechali w ciągu dnia.

     

    https://youtu.be/v1NEJmp7X3c

     

    Dzień trzeci – relacja Wiktorii

    Dzisiejszy dzień był bardzo ciekawy. Zjedliśmy śniadanie i wyjechaliśmy z hotelu. Zajęcia mieliśmy w trzech międzynarodowych grupach. W mojej grupie byłam ja, Marysia, Pola, pani Dominika i kilkoro Włochów. Mieliśmy bardzo miłego przewodnika. Jako pierwsze, do zwiedzania było Muzeum Nicolas’a Gyzi. Oglądaliśmy namalowane przez niego obrazy. Koło muzeum była mała, klimatyczna kawiarenka. Przekąsiliśmy coś i ruszyliśmy dalej. Kolejne były zajęcia perkusyjne. Zaczynaliśmy od podstaw, mnie bardzo się spodobały. Graliśmy i śpiewaliśmy ludową muzykę grecką oraz…brazylijską sambę J Po zajęciach poszliśmy do innej sali- były w niej różne instrumenty np. gitara, pianino, ukulele itp. Pani Dominika nakłoniła Marysię, by coś zagrała na pianinie. Powiedziano nam, że jest silny wiatr i żebyśmy jeszcze chwilę przeczekali. Przeszliśmy się nad morze – były ogromne fale więc nasza grupa nie weszła na okręt wojenny. Wiem, że grupy, które były tu przed nami weszły na pokład okrętu i zwiedzali go w porywistym wichrze na rozbujanym morzu. Gdy znaleźliśmy się w restauracji, zamówiliśmy jedzonko i czekaliśmy na pozostałych. Z czasem zaczęły się schodzić kolejne grupy – a my spróbowaliśmy jeszcze greckiego sera. Po posiłku mieliśmy bardzo długi spacer przez Saloniki do Muzeum Iluzji. Wszystkim spodobało się to muzeum. Niektórym, w tym i mnie, kręciło się w głowie od nierealnych wrażeń i złudzeń optycznych.  Wracając do hotelu weszliśmy do cukierni- niektórzy kupili różne słodkości, ja nie miałam na nic ochoty. Wróciliśmy do hotelu, każdy-zmęczony od nadmiaru wrażeń – poszedł do swojego pokoju. I tak zakończył się trzeci dzień w Grecji.

    https://youtu.be/EHiqhjyxH-8

    Dzień czwarty – relacja Olka

    Rano wyjechaliśmy autokarem do miejscowości zwanej Verginią, w której zwiedzaliśmy muzeum Aleksandra Wielkiego. Podczas zwiedzania mieliśmy wykonywać zadania związane z historią Grecji. Muzeum robi ogromne wrażenie – sama świadomość, że patrzy się na przedmioty i grobowce sprzed tylu tysięcy lat przyprawia o zawrót głowy.
    Następnie pojechaliśmy pod Olimp – mityczną górę zamieszkiwaną przez greckich bogów. Pogoda dopisywała, więc widok na górę był imponujący. Spod Olimpu pojechaliśmy na obiad do tawerny położonej na nadmorskim klifie. Mieliśmy możliwość spróbowania tradycyjnego, greckiego dania – suvlaki. Widzieliśmy również delfiny !!!
    Po obiedzie spontanicznie tańczyliśmy narodowe tańce greckie oraz hiszpańskie. Wieczorem wróciliśmy do hotelu, wówczas był czas na integrację z uczestnikami z innych krajów.

     

    https://youtu.be/DIA4hxjKFZY

     

    Dzień piąty –  relacja Marysi

    Kiedy wszyscy się obudzili, poszliśmy na śniadanie. Chwyciliśmy potem papierowe torby z lunchem, który przygotowali dla nas greccy rodzice i wyruszyliśmy na przygodę. Tego dnia zwiedzaliśmy dużą część miasta. Były to między innymi zabytki takie jak: plac Arystotelesa bizantyjski Kościół Agia Sofia, Łuk Triumfalny Galeriusza ( Kamara ) oraz Rotundę. Zobaczyliśmy także tradycyjny targ. Było tam chyba wszystko! Od świńskich łbów po oliwki, chałwę i pamiątki. Po długiej i ciekawej opowieści o historii miasta Saloniki  wróciliśmy do hotelu. Krótki odpoczynek i pojechaliśmy do greckiej szkoły. Zaprezentowano nam skrót przygód Odyseusza. Następnie wszyscy bawili się znakomicie pracując w międzynarodowych zespołach nad plastyczną ilustracją Odysei. Po zjedzeniu obiadu zaczęła się wyczekiwana część. Otóż było to kosztowanie różnych przekąsek z danego kraju. Wszystko było wyśmienite. My przywieźliśmy m.in. pierogi, krówki, ptasie mleczko, ogórki kiszone. Po degustacji mieliśmy czas wolny. Było świetnie! Chwilę później podjechał autokar, który zabrał nas do hotelu. Weszliśmy i pozostał nam czas dla siebie. Grupa z Polski (czyli my) poszła się integrować. Naprawdę spodobało się to nam. Poznawaliśmy się z innymi uczestnikami projektu do późna. Niestety… musieliśmy kłaść się do łóżek. Ten dzień okazał się być niezwykle ekscytującym i pełen doświadczeń!

     

    https://youtu.be/FQNXiNVveZo

     

     

    Dzień szósty – relacja Poli

    Kiedy wszyscy zjedli śniadanie wsiedliśmy do autokaru i pojechaliśmy na warsztaty z gliny.   Na warsztatach mieliśmy do zrobienia rzeźbę o tematyce związanej z każdym z naszym krajów. My zrobiliśmy ogromnego smoka wawelskiego, który ział ogniem i był najbardziej okazałą rzeźbą. Mieliśmy przy tym dużo zabawy. Następnie zjedliśmy lunch, który codziennie dostawaliśmy w hotelu przed wyjściem. Potem pojechaliśmy do Białej Wieży (jeden z najstarszych budynków w Grecji). Obecnie mieści się tam muzeum miasta Saloniki. Weszliśmy na nią i z góry podziwialiśmy piękne widoki. Jeszcze zdjęcie pod pomnikiem Aleksandra Wielkiego i ….. wszystkie dzieci poszły kupować pamiątki.

    Natomiast wieczorem poszliśmy na  uroczystą pożegnalną kolację. Podano nam między innymi dużo rodzajów mięs, typowy sos grecki o nazwie: tzatziki i pyszny tort, który został zrobiony specjalnie dla pani Kostouli dyrektor szkoły w Grecji z okazji jej urodzin. 😊

    Po pysznym posiłku poszliśmy do hotelu i biegaliśmy po pokojach wymieniając się adresami. Niestety w końcu musieliśmy iść spać. Ten dzień był naprawdę niesamowity! 😊

     

    https://youtu.be/wtJJ4X_Lvi0

     

    Dzień siódmy i ósmy – relacja pani Agnieszki i pani Dominiki

    Hiszpanie wyjechali w nocy. Rano po śniadaniu pożegnaliśmy się serdecznie z Włochami i Litwinami i ruszyliśmy na leniwe zwiedzanie miasta. Najpierw dotarliśmy na targ, gdzie kupiliśmy pamiątki, oliwy, chałwę, oliwki, przyprawy. Zostawiliśmy zakupy w hotelu i ruszyliśmy na Stare Miasto położone na malowniczym wzgórzu. Szliśmy wąskimi uliczkami nawet z V wieku, obserwując jednocześnie, jak Saloniki szykują się do Świąt.

    W niedzielę  Saloniki pożegnaliśmy pysznymi lodami pod Parasolami – imponującą rzeźbą Zongolopoulosa – ozdobą miasta. W samo południe wsiedliśmy w samolot do Polski. Lecąc nad półwyspem Bałkańskim i ośnieżonymi Karpatami  rozmyślałyśmy o tym, że warto wierzyć do samego końca. Pisanie projektu zajęło nam mnóstwo czasu i energii, a kiedy po wygraniu grantu pandemia raz za razem anulowała kolejne mobilności, momentami traciłyśmy wiarę w to, że się uda. Okazało się jednak, że mamy odpowiedzialnych i zdeterminowanych partnerów projektowych i przy zachowaniu nadzwyczajnych środków ostrożności, dodatkowej biurokracji związanej z obostrzeniami, wyjazdy z udziałem uczniów mogą dojść do skutku. Widzimy, jak wielką wartość mają takie przedsięwzięcia. Dzieci otwierają się na inne kultury, chłoną sztukę i muzykę, uczą się pracować w zespole, ćwiczą język angielski, nabierają obycia.

    Nasza grecka ekipa, czyli Pola, Miriam, Natka, Marysia, Wika i Olek okazali się fantastycznymi „erasmusowcami” – byli otwarci, życzliwi, towarzyscy i  taktowni. Z wielką radością słuchałyśmy, jak komplementowali ich nauczyciele ze szkół partnerskich.

    Mamy nadzieję, że następne mobilności do Hiszpanii, Włoch i na Litwę  dostarczą wielu emocji kolejnym grupom uczniów OSM.

     

    https://youtu.be/q-IgbbAsEdg

     

    Anna Olbromska-Matusiak (Mama Poli M.)

    Wyjazd w ramach programu Erasmus+ to była wspaniała przygoda dla mojej córki. Radość przed podróżą,  wspólne przygotowania, przelot, pobyt w Salonikach,  pełne wrażeń opowieści, wspaniałe zdjęcia i nasze rozmowy po powrocie są dowodem na potrzebę, a nawet konieczność organizacji takich międzynarodowych przedsięwzięć. Grecja jako organizator wykazała się niezwykłym zaangażowaniem i bardzo dobrym rozplanowaniem różnego rodzaju spotkań, warsztatów i wycieczek. Pomimo pandemii i utrudnień z tym związanych czuliśmy się bezpiecznie o nasze dzieci, były one kilkukrotnie testowane przez cały pobyt i przestrzegano zaleceń sanitarnych. Myślę, że będą to niezapomniane wspomnienia dla dzieci. Kontakt z osobami z różnych krajów, ich językami, zwyczajami, wspólna zabawa, taniec, niezwykła integracja naszych dzieci i nauczycieli to dla nich bezcenna nauka i doświadczenie. Bardzo dziękuję za opiekę i organizację wszystkim osobom zaangażowanym w pracę nad tym projektem

    Trzymam kciuki za kolejne wyjazdy!!!

     

    Relacja mamy Marysi i Wiktorii

    Wyjazd do Grecji, do Salonik w ramach programu Erasmus+ jest niezwykłym wydarzeniem i przygodą w życiu zarówno dla uczniów jak ich rodziców. Począwszy od perfekcyjnej organizacji wyjazdu przez Panie Dominikę Lenarczyk-Paprocką oraz Agnieszkę Feliniak po sam pobyt w Grecji.
    Program na miejscu był wypełniony szalenie interesującymi wydarzeniami. Moje córki były zachwycone. Poznały odrębną kulturę i zwyczaje innych europejskich krajów. Pobyt z uczniami innych narodowości, koloru skóry, poglądów i wyznań wywołał w dzieciach ogromną potrzebę dalszego poznawania świata. Wyrazy głębokiego uznania dla Pań Agnieszki i Dominiki za opiekę i troskę wobec naszych dzieci, tym bardziej, że podróż odbyła się podczas pandemii Covid19. Bardzo dziękuję w imieniu swoim i moich córek Marii i Wiktorii.
    Iwona Maciejczyk – mama Marysi i Wiktorii

     

    Relacja mamy Miriam

    Wyjazd naszych kochanych dzieci do Salonik był jak ciepłe promienie słońca na pochmurnym jesiennym niebie. I nie tylko z powodu świetnej pogody, którą zastała na miejscu ekipa z Sosnowej, lecz także z powodu specyficznego czasu, w jakim został on zorganizowany. Trwająca od ponad 1,5 roku pandemia oraz liczne ograniczenia związane z podróżami sprawiają, że wiele wspólnych planów zmienia się z godziny na godzinę, a samo planowanie jest teraz dużo większym wyzwaniem. Być może właśnie dlatego listopadowo-grudniowa wyprawa do Grecji była tak wyjątkowa.

    Dla mnie, mamy Miriam, oznaczała oczywiście trochę stresu. Jednak gdy obserwowałam, z jaką radością i pewnością przygotowuje się do niej Miri, to czułam, że warto. A później przez tydzień mogłam czytać wiadomości grupowe na WhatsAppie i podziwiać na zdjęciach miejsca odwiedzane przez nasze Erasmusiki. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie zdjęciowa relacja z warsztatów z gliną. Zwykle w pracowniach ceramicznych dzieci dostają niedużą kulę i mają z niej zrobić równie niewielką figurkę. Ale nie w Salonikach. Tam, jak się już coś lepi, to na poważnie. Nasze dzieci stworzyły bardzo fajną i mającą chyba ponad 1 m wysokości postać Smoka Wawelskiego.

    Wiem, że dla 11-letniej dziewczynki taki wyjazd to cudowna przygoda. A przy okazji motywacja do jeszcze bardziej intensywnej nauki języka angielskiego na co dzień, już po powrocie do domu.

    Serdecznie dziękuję Nauczycielkom odpowiedzialnym za jego organizację: pani Dominice Lenarczyk-Paprockiej i pani Agnieszce Feliniak. To dzięki Wam to wszystko było możliwe. Nie zwątpiłyście i cały czas wierzyłyście, że wyprawa do przepięknych Salonik po prostu musi się udać. I pokazałyście, że nawet w trudnych i wyjątkowych czasach Muzyka Łączy, a Sztuka Inspiruje.
    Karolina Tatarzyńska, mama Miriam Biderman

     

    Rodzice Natalki

    Wyjazd zagraniczny dziecka, bez rodziców, w dobie pandemii, czyli stres, panika, niepewność? Nic bardziej mylnego! Może poza lekkim stresem, który przecież zawsze nam towarzyszy, gdy nasze dzieci udają się na wycieczkę, czy kolonie, ale i ten szybko minął. Wyjazd w ramach programu ERASMUS+ do Grecji, oczywiście jest wyzwaniem dla dzieci, dla rodziców, ale przede wszystkim dla Koordynatorek Projektu. Panie Dominika Lenarczyk-Paprocka i Agnieszka Feliniak doskonale przeprowadziły nasze dzieci przez wszystkie etapy tej przygody: podróż na lotnisko, lot samolotem, pobyt w Salonikach, liczne wydarzenia, które zostały tam na miejscu zorganizowane i wreszcie powrót do kraju. Wspaniale było obserwować jak każdego dnia nasze dzieci doświadczają czegoś nowego: od poznawania kultury i tradycji greckiej, zajęć w szkole greckiej, warsztatów w ciekawych miejscach, codziennych wycieczek, po smaki lokalnej kuchni. Wszystko to pieczołowicie zostało udokumentowane i relacjonowane Rodzicom w formie zdjęć czy filmów, na które czekaliśmy z niecierpliwością. Co ciekawe, nasza córka najwięcej jednak wspominała o rówieśnikach z innych krajów: Hiszpanii, Włoch, Litwy i oczywiście z Grecji. Dzieci komunikowały się ze sobą, integrowały w trakcie zajęć, jak również w czasie wolnym i mogły praktycznie sprawdzić swoją znajomość języka angielskiego. I z tego, co słyszeliśmy, doskonale sobie z tym poradziły. A wszystko to w ciepłej atmosferze, w towarzystwie życzliwych, troskliwych Opiekunów, w poczuciu bezpieczeństwa. Greckie słoneczko, w czasie gdy w Polsce zima na całego, to była wisienka na torcie
    Tak, to był bardzo dobry pomysł, aby nasza Natalka wzięła udział w projekcie, bo to ciekawy projekt, który łączy i inspiruje dzieci, jak muzyka i sztuka. Radość, test z odpowiedzialności, ale także satysfakcja dziecka i to uczucie przebytej przygody, wyrażone w godzinnych opowieściach, są bezcenne. Dziękujemy Paniom Dominice i Agnieszce za to niezwykłe doświadczenie i perfekcyjną organizację wyjazdu.

    Dorota i Paweł Bociąga