• (+42) 684 63 84, 681 15 68/69
  • sekretariat@muzyczna-sosnowa.pl
  • ul. Sosnowa 9, Łódź 93-102
  • Aktualności

    Relacja z mobilności na Litwie w ramach programu Erasmus+

    Wspomnienia z Litwy     flaga_polski    flga_litwy

    Relacje uczniów

          Dzień 1

    Dzisiejszy dzień rozpoczęty został przywitaniem nas w litewskiej szkole w  małej miejscowości Kūlupėnai. Ugoszczono nas tradycyjnym chlebem oraz solą, a następnie zaproszono nas do obejrzenia występów artystycznych uczniów szkoły. Pokazane zostały nam tańce ludowe przerywane występami pianistów, oraz tańce rozrywkowe. Na koniec została odśpiewana pieśń w hołdzie Ukrainie. Potem wszystkie grupy przedstawiły się. My zrobiliśmy to za pomocą rymów. Po krótkiej przerwie zaczęto nas w grupach o mieszanej narodowości uczyć podstawowej konwersacji po litewsku, oraz łamacza językowego. Potem przeszliśmy do zajęć na temat Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa- litewskiego malarza i kompozytora. Poznaliśmy życiorys artysty, oglądaliśmy jego obrazy. Mieliśmy także za zadanie rozpoznać, czy puszczony nam utwór miał tytuł kompozytora miał tytuł Las czy Morze. Ostatnim zadaniem  było stworzenie obrazów  inspirowanych twórczością Čiurlionisa. Następnie udaliśmy się na tradycyjny litewski obiad, gdzie miłym zaskoczeniem były serwetki ułożone w kwiaty w kolorach flag naszych państw na każdym stole. Zakochaliśmy się też w litewskim chlebie. Po obiedzie przemieściliśmy się do Kretingi, gdzie razem z ciekawym przewodnikiem zwiedziliśmy Klasztor Najświętszej Marii Panny, który w swojej historii zawierał dużo polskich akcentów. Zobaczyliśmy ślady po napadzie szwedzkim, oraz groby polskiej rodziny, która kiedyś opiekowała się miastem, a przepełnione żartami przewodnika zwiedzanie  zakończyliśmy wspinając się na szczyt dzwonnicy, z której mieliśmy piękny widok na całe miasto. Po powrocie do hotelu zjedliśmy kolację i poszliśmy nad morze. Na koniec dnia zintegrowaliśmy się z naszymi nowymi przyjaciółmi z Hiszpanii za pomocą gier, oraz tańca.

    Zosia

     

         Dzień 2

    Budzik zadzwonił tradycyjnie o 7:30. Wstałem i wyszykowałem się dość szybko, ponieważ nie mogłem doczekać się zbliżających atrakcji. Jak co dzień, zszedłem do hotelowej restauracji na śniadanie. Był szwedzki stół. Wybrałem sobie dwa jajka sadzone i trzy naleśniczki. Były po prostu rewelacyjne! Później wróciłem do pokoju, spakowałem prowiant do plecaka i byłem gotowy na wycieczkę. Wyruszyliśmy autobusem do siedziby burmistrza Kretyngi. Zostaliśmy uroczyście przywitani przez jego doradcę, dlatego poczuliśmy się dosyć ważnymi gośćmi. Zadawaliśmy mu różne pytania, m.in. Jakie są obowiązki burmistrza i czy lubi wykonywać swój zawód? Następnie pojechaliśmy do Kłajpedy, gdzie uczestniczyliśmy w warsztatach związanych z rzeźbą i z malarstwem. Ja trafiłem do grupy rzeźbiarskiej. Najpierw mieliśmy za zadanie znaleźć rzeźby, które znajdowały się na obrazkach. Następnie wyklejaliśmy kształty, z których potem tworzyliśmy filmiki. To była świetna zabawa! Po aktywnościach udaliśmy się do restauracji. Zjedliśmy zniewalająco dobrą zupę i wspaniałe kotleciki z piure. Na koniec poprawiliśmy panna cottą. Po obiedzie podjechaliśmy do Połągi. Poszliśmy spacerkiem do lokalnego muzeum bursztynu. Okazało się, że Litwa słynie z ogromnych zasobów tego surowca. Dowiedzieliśmy się o sposobach sprawdzania, czy bursztyn faktycznie jest prawdziwy. Żeby się o tym przekonać, wystarczy włożyć go do słonej wody i jeśli będzie się unosił, jest to bursztyn. Było to naprawdę fascynujące doświadczenie! Później wróciliśmy do hotelu i zjedliśmy kolację. Po obfitym posiłku, wszyscy mieliśmy ochotę na trochę ruchu.  Połąga to litewski kurort więc nie mogliśmy sobie odmówić wieczornego spaceru brzegiem morza. Czuliśmy się jak na wakacjach. Słońce, lekki wiaterek – po prostu bajka! Część osób wchodziła nawet do morza! Dla mnie jednak Bałtyk o tej porze roku jest zdecydowanie zbyt zimny. Po sesji zdjęciowej na piasku wróciliśmy w do hotelu. Chcieliśmy trochę odpocząć w swoich pokojach, ale kiedy zobaczyliśmy Hiszpanów i Włochów grających w Uno, szybko zmieniliśmy plany. W końcu nie codziennie mamy okazję,  na taką międzynarodową integrację. Bawiliśmy się znakomicie. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się,  a nawet tańczyliśmy, a to wszystko do późnego wieczora. W końcu poczułem się strasznie zmęczony. Szkoda było, kłaść się spać, ale wiedziałem, że muszę odpocząć przed kolejnym dniem pełnym wrażeń. Usnąłem w mgnieniu oka.

    Wojtek

     

          Dzień 3

    Dzisiejszy dzień rozpoczął się dosyć wczesną pobudką, która była około godziny siódmej. Następnie zjedliśmy śniadanie i skierowaliśmy się do autokaru. W trakcie podróży trzeba było przepłynąć promem z miejscowości Kłajpeda. Autokar wjechał na prom, a po chwili byliśmy już po drugiej stronie Kurisches Haff. I tak oto trafiliśmy do regionu Nidy. Sama mierzeja jest całkiem spora, ma dużo punktów widokowych, z których widać przepiękne krajobrazy! Jak już dojechaliśmy na miejsce, spotkaliśmy przewodniczkę, która oprowadzała nas cały dzień. Najpierw poszliśmy do nieżywego lasu, który upodobały sobie kormorany i swoimi odchodami spowodowały obumarcie drzew. Tam też Pani, która nas oprowadzała, opowiadała  nam o historii tego miejsca. Następnie dojechaliśmy do celu naszej podróży, uroczego miasteczka- Nida. Tam tez obejrzeliśmy stary cmentarz i dowiedzieliśmy się, że po nagrobku zmarłego, można było poznać rodzinę. Następnie poszliśmy do muzeum bursztynu, w którym dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy o tzw. złocie Litwy, dorośli nawet dostali po kieliszku nalewki bursztynowej. Ponieważ region Nidy słynie z połowu ryb, na obiad zjedliśmy pyszne danie przygotowane właśnie z ryby. Chcieliśmy też pograć na pianinie, ale okazało się, że było rozstrojone. Po obiedzie poszliśmy na krótki, ale bardzo przyjemny spacer malowniczymi uliczkami Nidy. Kiedy weszliśmy do autokaru,  rozdaliśmy wszystkim polskie cukierki z okazji moich imienin. Naszym następnym przystankiem było wzgórze czarownic na które się wspinaliśmy. W między czasie, słuchaliśmy wiele opowieści i legend. I tak po tej długiej podróży, wróciliśmy do hotelu. W wolnym czasie śpiewaliśmy oraz spędzaliśmy miło czas. Zjedliśmy kolacje a następnie spędziliśmy wolną chwile z przyjaciółmi z Włoch i Hiszpanii.

    Magda

     

         Dzień 4

    Dzień zaczęliśmy, niezbyt zaplanowaną, bo nikt nie nastawił budzika, pobudką o 7:47.
    Szybko zebraliśmy się na śniadanie, i pobiegliśmy do autokaru.
    Naszą podróż rozpoczęła wizyta w szkole w Palandze, w której obchodziliśmy dzień muzyki, każdy kraj zaprezentował swoją tradycyjną pieśń, przed którą trzeba było przedstawić jej historię i pochodzenie, przed występem wysłuchaliśmy koncertu szkoły muzycznej. Litwinom, Włochom, Hiszpanom i Grekom zaprezentowaliśmy pieśń Prząśniczka napisaną przez S. Moniuszkę.
    Następnie wybraliśmy się na obiad, po którym pojechaliśmy do pałacu Mikołaja Kleofasa i Marii Ogińskich oglądaliśmy w nim wiele pięknych wystaw sztuki.
    Na pianinie na którym grał sam Ogiński, Miłosz zagrał Sonatę Clementiego.
    Następnie nasza przewodniczka zaprowadziła nas do pomieszczenia, gdzie wypełnialiśmy silikonowe formy gipsem, po czym pomogliśmy pani posprzątać salę.
    Po zakończonej wycieczce wróciliśmy do hotelu, w którym powitała nas syta kolacja.
    Dzień zakończyliśmy integrowaniem się z naszymi przyjaciółmi z Hiszpanii i Włoch.

    Franciszek

         Dzień 5

    Śniadanie zjedliśmy skromne, będąc wciąż pełni po posiłku z poprzedniego dnia. Wyszykowaliśmy się i wyjechaliśmy o 9 do Muzeum Morskiego, Akwarium i Delfinarium w Kłajpedzie. Poszliśmy najpierw do tamtejszego muzeum gdzie obejrzeliśmy największy w Europie zbiór muszli, różne wypchane zwierzęta morskie (np. żółwie i czaszkę kaszalota spermacetowego, który osiąga długość nawet do 20m i jest największym mięsożercą na świecie). Wokół głównego budynku są baseny, w których podziwialiśmy foki, lwy oraz pingwinki Humboldta. Przespacerowaliśmy się także podwodnym tunelem, a nad naszymi głowami pływały olbrzymie jesiotry. O 12 poszliśmy na pokaz delfinów i lwów morskich, na którym lwy morskie robiły sztuczki w wodzie jak i na lądzie, śpiewały, a delfiny pływały z ludźmi, skakały, rzucały piłkę a jeden z nich nawet malował! Po powrocie do hotelu zjedliśmy smaczny obiad i poszliśmy na szybki spacer po okolicy, po czym zaczęliśmy się szykować na pożegnalną imprezę. Pojechaliśmy do szkoły i o 18:30 zaczęła się oficjalna część pożegnania, czyli wręczanie dyplomów i pamiątek. Mówiliśmy też słówko o tym, jak spędziliśmy czas na Litwie. Razem z Alą i Madzią, wyszykowane na taniec, straciłyśmy nadzieję na przydatność naszych sukienek, kiedy zespół ludowy zaczął grać swoje piosenki. Jednak chwilę później Pani Dyrektor szkoły litewskiej zaczęła nas uczyć tamtejszych tańców w akompaniamencie muzyki ludowej na żywo. Kiedy każdy zgłodniał, poszliśmy na kolację – posiłek składający się w większości z lokalnych dań. Po kolacji pozwolono nam skorzystać z komputera i głośników, więc zaczęliśmy puszczać naszą muzykę. Tańczyliśmy macarenę, hiszpańskie Saturday Night, belgijkę, a znalazły się nawet włoskie połamańce nóg. Były również przeboje Queenu czy Britney Spears. W trakcie tańca można było tort specjalnie przygotowany na Erasmusa.
    W pewnym momencie musieli wyjechać Grecy i Włosi. Pożegnaliśmy ich ze smutkiem i wzięliśmy oczywiście numery. telefonów. Po godzinie przyszedł czas na pożegnanie z Litwinami i wraz z Hiszpanami pojechaliśmy do hotelu. Poszliśmy do pokoju oglądać serial, a po kilkunastu minutach przyszli do nas Hiszpanie, chcący się pożegnać. Szkoda, że ta podróż już się skończyła, ale mam wspomnienia z cudownymi osobami i nadzieję na ponowne spotkanie z nimi.

    Amelka

     

         Dzień 6

    To był dzień pożegnań. Żegnaliśmy kolejno Włochów, Hiszpanów i Greków. Ponieważ samolot do Polski mieliśmy dopiero o godz.23.50 cały dodatkowy dzień spędziliśmy w uroczej Palandze. Mieliśmy czas na spacer nadmorskim bulwarem podczas , którego były oczywiście lody i litewskie gofry, spacer po  molo i ostatnie spojrzenie na Morze Bałtyckie.

                                                              Opinie Rodziców

    Pierwotnie wyjazd w ramach programu Erasmus traktowaliśmy jako pewnego rodzaju wycieczkę szkolną, odskocznię od codzienności życia szkolnego córki.
    Szybko zweryfikowaliśmy nasze podejście patrząc na zaangażowanie Pań organizujących powyższe przedsięwzięcie. Przygotowanie do wyjazdu oraz sam pobyt w Palandze przebiegły bez żadnych zakłóceń i jakichkolwiek problemów, co niewątpliwie świadczy o profesjonalnym podejściu Pani Dominiki Paprockiej oraz Pani Agnieszki Feliniak.
    Sam pobyt pozwolił córce uzyskać nowe doświadczenia, lepiej poznać siebie, swoje możliwości oraz dostosować sposób funkcjonowania w obcym miejscu i w innej kulturze.
    Dał także możliwość spotkania nowych ludzi, stworzył możliwości wspaniałej zabawy z rówieśnikami z innych krajów oraz zobaczenia wielu pięknych i ciekawych miejsc.
    Pobyt w Palandze pozwolił na osobisty kontakt i umocnienie relacji przyjacielskich z koleżanką, z którą – ze względu na ograniczenia epidemiologiczne – utrzymywała wcześniej jedynie kontakty korespondencyjne.
    Udział córki w programie Erasmus+ był naszym zdaniem dobrym posunięciem, ponieważ stworzył okazję zobaczenia jak żyje się w innym państwie, poznania przynajmniej pobieżnie kultury Litwy, rozwinął także umiejętności praktycznego zastosowania języka angielskiego co, naszym zdaniem sprawiło, że jest bardziej odpowiedzialną i samodzielną osobą niż przed wyjazdem.

    Szczególne słowa uznania składamy Wam drogie Panie za opiekę podczas przygotowań oraz samego wyjazdu nad grupą, nie tylko nastolatków, ale także ich rodziców.

    Izabela i Mirosław Niedźwieccy

    Serdecznie dziękujemy organizatorom i opiekunom z OSM I i II w Łodzi oraz szkole na Litwie wspaniałego wyjazdu, w którym uczestniczył nasz syn Miłosz Przycki.
    Jesteśmy bardzo zadowoleni, że mógł zobaczyć ciekawe miejsca, zawrzeć nowe znajomości z rówieśnikami z innych krajów. To była także okazja, by  szlifować język angielski.
    Każdy dzień był ekscytujący w nowe doznania i wyzwania.
    Ciekawe wydarzenia oraz liczne wycieczki sprawiły, że te wspomnienia zostaną z nim na zawsze.
    Teraz już wiemy także i my, że Litwa to nie najpopularniejszy kierunek wakacyjnych wyjazdów ale  warty odwiedzenia. Piękne krajobrazy, interesujące miejsca i mili ludzie. Wyjazd syna sprawił, że i my chcielibyśmy zobaczyć Litwę.
    Doceniamy jak niezwykle ważne, ciekawe i  uczące są takie wyjazdy, z pewnością chcielibyśmy aby jeszcze  mógł wziąć udział w podobnych projektach ,zaznać takiej    przygody i zdobyć ciekawe doświadczenia.

    Joanna i Maciej Przyccy.

    Wojtek miał tę możliwość, aby uczestniczyć w dwóch wyjazdach realizowanych w ramach programu Erasmus +. W związku z tym, mieliśmy okazję porównać organizację i przebieg wypraw do Włoch i na Litwę. Początkowo wydawało nam się, że podróż na wschód Europy, nie będzie tak atrakcyjna jak słoneczna Italia, jednak szybko zmieniliśmy zdanie. Okazało się, że słowiańska gościnność, nieprawdopodobnie ujęła naszego syna, a zorganizowane wycieczki były bardzo ekscytujące. Mierzeja Kurońska, Nida, Wzgórze Czarownic, Delfinarium w Kłajpedzie, to tylko część atrakcji. Dodatkową niespodzianką była miejscowość w której mieszkali. Połąga, to jeden z najbardziej znanych litewskich kurortów więc przez kilka dni mogli poczuć się jak na wakacjach. No i oczywiście jedzenie. Wojtek, jako zwolennik tradycyjnej kuchni, nie mógł się nachwalić serwowanych im posiłków.
    Jeżeli chodzi o przebieg pobytu, to po raz kolejny – bez zarzutu. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Sympatyczna atmosfera, codzienne fotorelacje, możliwość stałego kontaktu z Paniami sprawiły, że ze spokojem cieszyliśmy się i obserwowaliśmy każdy dzień spędzony na Litwie.

    Rodzice Wojtka

    Dziękuję za organizację 7 wspaniałych dni w wymianie uczniów na Litwie. Wyjazd mojego syna Franka z rówieśnikami to była wspaniała przygoda i możliwość zdobycia pierwszych międzynarodowych doświadczeń! Wyjazdy był ogromną dawką wrażeń w krótkim czasie oraz szansą na nawiązanie nowych znajomości, nauką odpowiedzialności, samodzielności, łatwości nawiązywania kontaktów, czy otwartości na inne kultury. Z wielką ekscytacją i przyjemnością razem z mężem obserwowaliśmy relację z wyjazdu jaką codziennie przygotowywały dla rodziców Panie Dominika i Olga. Nie było czasu na nudę. Dni wypełnione były do ostatniej minuty zwiedzaniem, zabawą oraz poznawaniem ludzi i kultury innego europejskiego kraju – Litwy oraz krajów partnerskich.
    Franek wrócił z wyjazdu przeszczęśliwy i pełen zapału do nauki języków. Po powrocie do domu powiedział: To była najwspanialsza przygoda w moim życiu. Cieszę się, że odważyłem się na ten krok. Gdybym tego nie zrobił żałowałbym do końca życia.. Szczęście wypisane na twarzy naszego dziecka było dla nas potwierdzeniem, że był to udany wyjazd! Mamy nadzieję, że to nie ostatni jego udział w wymianie i na kolejnych etapach szkoły powtórzy się ta przygoda.
    Dziękujemy za zaangażowanie Pani Dominiki i Olgi w program Erasmus +  jesteśmy wdzięczni za pracę włożoną w organizację i możliwość uczestnictwa naszych dzieci w tym programie.
    Monika i Grzegorz Lewandowscy

    Projekt Music Unites Art Inspires realizowany w naszej szkole to wspaniały sposób na  poznanie kultur innych krajów europejskich, zrozumienia jej różnorodności, w tym także docenienie wartości kultury naszej Ojczyzny. Podczas wyjazdu uczniowie mogli uczestniczyć w lekcjach szkoły goszczącej, poznali podstawowe zwroty nie tylko w języku litewskim ale także w językach wszystkich krajów uczestniczących w projekcie. Oprócz zwykłego zwiedzania uczniowie mieli zajęcia czy to w Muzeum Bursztynu czy Muzeum Sztuki co pozwoliło na uruchomienie ich kreatywności i wyobraźni. Niewątpliwie ogromną atrakcją był także pokaz w Delfinarium. Cały program pobytu był wspaniale zorganizowany, wypełniony po brzegi, dał naszym uczniom możliwości poznania rówieśników, zawiązania nowych znajomości, sprawdzenia się w nowych dla siebie sytuacjach, stał się motywacją do nauki języków. Ten wyjazd to także poznanie nowej kuchni i nowych smaków. Dowiedziałam się, że chleb litewski jest najlepszy.

    Chodakowska Izabela